Nowość ze stajni Armaniego- recenzja perfum Armani I Will

img 20260909 201704

Koncentracja- EDP (woda perfumowana).

Trwałość- na bardzo dobrym poziomie, spokojnie 9-10 godzin na mojej skórze.

Projekcja- raczej dyskretna, pierwsze 3 godziny tworzy się luksusowa ale nie krzykliwa aura którą dostrzega każdy, kto się zbliży.

Ogon- zapach zostawia wyraźny ślad w powietrzu.

Ewolucja zapachu- od początku mega luksusowo, nie ma mowy o jakichś syntetycznych nutach. Kardamon wraz z bergamotką w otwarciu dają efekt stonowanej, nie gryzącej w nos świeżości. Jest przestrzennie i czysto. Potem robi się tylko ciekawiej, zapach robi się bardziej gęsty i zmysłowy. Przy tym też bardzo męski. Lawenda i szałwia dają fajną ziołowość którą podbija słodycz, nie ulepna, bardzo przyjemna i wywarzona. Baza dość klasyczna ale świetnie komponuje się z całą resztą. Wanilia i skóra, głównie to czuję na końcu. Aż do wygaśnięcia kompozycja ciepła, otulająca, może lekko kremowa. Na pewno z dużą dawką elegancji. Mega dobre męskie pachnidło.

4 lata pracy i 2800 prób było potrzebne, żeby powstał I Will. Perfumiarze wybitni, Antonio Morillas oraz Nathalie Lorson. Czy można było się spodziewać czegoś więcej? Na pewno pojawią się głosy, że tak. Ja mówię: przecież to mainstream a nie nisza. To ma się podobać i robić swoją robotę. I tak właśnie się dzieje. Nie zmienia to oczywiście faktu, że I Will to perfumy, przynajmniej według mnie, kompletne. Jest świeżo na początku, jest męska elegancja, jest ciepła wieczorowa baza. No mega dobry zapach po prostu. Na plus oczywiście parametry. Spodziewałem się, że będzie to jakaś ulepna kontynuacja serii SWY (za którą osobiście nie przepadam) tylko pod inną nazwą, a tu zaskoczenie. Jakiś tam wspólny pierwiastek pewnie by się znalazł, ale po co szukać?

Czy polecam?- zapach jest piękny, męski, pachnie luksusowo i elegancko. Mega dobrze sprawdzi się jako prezent (chyba, że kupujesz prezent dla fana niszy, wtedy nie). Rewolucyjny nie jest, ale spełnia swoje zadania. POLECAM!!!

Pora roku- zapach najlepiej będzie pracował na chłodnym jesienno-zimowym powietrzu, zadziała wtedy jak otulający szal. Sprawdzi się też jako zapach wieczorowy, randkowy czy nawet na wyjście do klubu. Na cieplejsze dni będzie zbyt ciężki i przytłaczający.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *