Koncentracja- EDT (woda toaletowa)
Trwałość- 6 h.
Projekcja- raczej na przeciętnym poziomie, może nie wypełniają pomieszczenia ale są wyraźnie wyczuwalne.
Ewolucja zapachu- no właśnie, hmm? No nie wiem dokładnie co tu napisać. Powiem tak, to zapach lasu po deszczu, igliwia, mchu, mokrej leśnej ściółki a po chwili czuję wyłącznie zapach wilgotnej piwnicy, i tak na zmianę. Jak dla mnie jest to mega ciekawe, jakbym miał dwa różne perfumy na sobie.
Czy polecam?- oczywiście, że polecam. Zapach ma głębie, ma swój charakter i oryginalność. Niszowa jakość za niewielkie pieniądze.
Kiedyś gdzieś wpadłem na opis tych perfum, gdzie były przedstawiane jako zapach cmentarza, kościoła, klimatu pogrzebowego. Albo najlepsze: zapach proboszcza 😁 No ja nie czuję tu nic z ww. Myślę, że to kwestia indywidualnych odczuć i skojarzeń. Ziemistość tych perfum może być kojarzona z cmentarzem, ze „świeżo” wykonanym grobem. Drzewne akordy mogą kojarzyć się ze starym kościołem. Całości dopina wyraźnie wyczuwalna wilgoć, ja czuję taką piwniczną wilgoć, ktoś inny może czuć zapach rodem z grobowca.
Pora roku- jesień to najlepsza pora na noszenie tych perfum.
